Historia Koszykówki
Początki sportu zwanego koszykówką datuje się mniej więcej na końcówkę dziewiętnastego wieku. Jednakże z całą pewnością można powiedzieć, że warto przyjrzeć się zalążkom tej niezwykle popularnej dziś dyscypliny. Bowiem już w drugim wieku Majowie stworzyli grę bardzo przypominającą współczesny basketball. Gra Majów polegała w skrócie na celowaniu kamieniem w pionowo umieszczone obręcze. Co więcej, na początku dwudziestego wieku w Holandii powstał tak zwany korfball. Była to drużynowa gra polegająca na wrzucaniu piłki do zawieszonych na wysokości trzech i pół metra wiklinowych koszy, które były bez tablic. Jednakże początki koszykówki jako takiej sięgają dokładnie tysiąc osiemset dziewięćdziesiątego pierwszego roku. Bowiem to właśnie wtedy pochodzący z Kanady nauczyciel wychowania fizycznego, który nazywał się J. Naismith sformułował dokładnie trzynaście zasad gry. Gra ta wygrała konkurs zorganizowany przez Radę Pedagogiczną Springfield College (Stany Zjednoczone Ameryki Północnej) na grę przydatną lekkoatletom oraz rugbistom w zimowych przygotowaniach. Dodatkowo gra ta miała za zadanie utrzymywać sprawność fizyczną. W latach od tysiąc osiemset dziewięćdziesiąt pięć do tysiąc osiemset dziewięćdziesiąt siedem opracowano wręcz kluczowe, funkcjonujące z resztą aż do dziś przepisy. Warto podkreślić, iż ta zupełnie nowa gra, nazwana później basketball, wręcz bardzo szybko zdobyła popularność wśród amerykańskich studentów. Jednakże nie było to jedyne miejsce, które polubiło nowy sport. Koszykówka bowiem stała się również popularna w innych krajach. Już w tysiąc osiemset dziewięćdziesiątym trzecim roku odbyły się pierwsze mecze tej właśnie, zupełnie nowe dyscypliny sportu we Francji, Chinach, Indiach oraz Japonii. Natomiast swoją przygodę z igrzyskami olimpijskimi rozpoczęła już w tysiąc dziewięćset czwartym roku w mieście St. Louis, kiedy to wystąpiła jako tak zwana dyscyplina pokazowa. Jednakże faktyczny debiut tego sportu na igrzyskach olimpijskich nastąpił w tysiąc dziewięćset trzydziestym szóstym roku na igrzyskach olimpijskich w Berlinie. Wzięło tam udział dwadzieścia trzy męskie reprezentacje. Co dla nas istotne, Polska zajęła wtedy czwarte miejsce. Jednakże koszykówka kobieca dołączyła do programu igrzysk olimpijskich dopiero w Montrealu w tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym szóstym roku. Wówczas w turnieju olimpijskim wzięło udział zaledwie sześć reprezentacji narodowych. W tysiąc dziewięćset trzydziestym drugim roku w Genewie powstała pierwsza Międzynarodowa Federacja Koszykówki (w skrócie FIBA). I to właśnie przede wszystkim ten krok umożliwił zorganizowanie pierwszych mistrzostw Europy mężczyzn. Odbyły się one w tym samym mieście w tysiąc dziewięćset trzydziestym piątym roku. Już trzy lata później, czyli w tysiąc dziewięćset trzydziestym ósmym roku zorganizowano w Rzymie pierwsze zawody tej właśnie rangi wśród kobiet. Wówczas Polki zdobyły brązowy medal. Na pierwsze mistrzostwa świata było czekać nieco ponad dziesięć lat (przede wszystkim z powodu wybuchu Drugiej Wojny Światowej.
Sport zwany koszykówką został zapoczątkowany jeszcze w dziewiętnastym wieku przez Amerykanina Jamesa Naismith’a w mieście Springfield w stanie Massachusetts w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Jak nie trudno jest się zatem domyślić międzynarodowa reprezentacja tego kraju dominowała w tym sporcie już od samego początku. Jednakże koszykówka męska zadebiutowała jako sport olimpijski dopiero na igrzyskach w Berlinie w tysiąc dziewięćset trzydziestym szóstym roku, gdzie reprezentacja Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej wręcz rutynowo wygrała złoty medal. Wygrała ten medal wynikiem pięciu zwycięstw i żadnej porażki w meczach rozegranych. Reprezentacja Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej zarobiła owy złoty medal od tysiąc dziewięćset trzydziestego szóstego roku aż do bardzo kontrowersyjnie dodanych trzech sekund meczu finałowego igrzysk olimpijskich w Monachium w tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym drugim roku absolutnie bez żadnego przegranego meczu na turniejach olimpijskich. We wspomnianym przed chwilą Monachium, już w meczu finałowym z reprezentacją ZSRR, reprezentacja Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej pamiętnie prowadziła pięćdziesiąt do czterdziestu dziewięciu, aż do pierwotnego sygnału końca meczu. Po kontrowersyjnym dodaniu trzech sekund przez sędziego, który tym samym uwzględnił protest reprezentacji Związku Radzieckiego oraz dodatkowo jeszcze po ostatniej, jak się potem okazało nieudanej akcji zawodników z ZSRR, ponownie zabrzmiał sygnał oznaczający koniec meczu. Amerykanie zatem zaczęli, co zrozumiałe, cieszyć się z wygranej. Jednakże pan R. William Jones, ówczesny Sekretarz Generalny organizacji FIBA, interweniował osobiście. Co więcej, w absolutnie żaden nieuzasadniony przepisami sposób, wymógł na sędzim ponowną powtórkę oraz ustawienie zegara znów na trzy sekundy przed końcem. A wszystko to w celu rozegrania końcówki meczu finałowego po raz trzeci i jak się okazało ostatni. I to właśnie tym razem reprezentacja ZSRR wykonała wkład po podaniu przez dosłownie całą długość boiska. Po tej akcji mecz oficjalnie zakończył się wynikiem pięćdziesiąt do pięćdziesięciu jeden na korzyść Związku Radzieckiego, i co za tym idzie, srebrnym medalem dla reprezentacji Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Protest, który miał na celu odwołanie się od tego właśnie wyniku został wysłuchany przez komisję apelacyjną. Jednakże podtrzymała ona wynik meczu po głosowaniu w stosunku trzy do dwóch. Kontrowersją w tym przypadku jest to, że w tym głosowaniu kraje socjalistyczne miały dokładnie trzy głosy i co więcej, oddały je solidarnie. Były to Kuba, Polska oraz Węgry. Po Igrzyskach Olimpijskich w Monachium, reprezentacja Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej wygrała dosłownie wszystkie turnieje olimpijskie, w których pozwolono jej uczestniczyć. Taki stan rzeczy miał miejsce aż do tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego ósmego roku, kiedy to USA oraz szereg innych państw zbojkotowały igrzyska olimpijskie w Moskwie. Widać więc, że USA to światowa potęga Stanów Zjednoczonych już od początku jej istnienia.
Nie od dziś są ustalane przepisy dotyczące gry w koszykówkę. Te najbardziej podstawowe klarowały się między rokiem tysiąc osiemset dziewięćdziesiąt pięć, a tysiąc osiemset dziewięćdziesiąt siedem. Co więcej, te przepisy obowiązują do dziś. Jednakże z biegiem czasu zaobserwowano, że można uczynić koszykówkę bardziej efektownym sportem dla zwykłego widza. W związku z tym zdecydowano, że trzeba wprowadzić jeszcze więcej różnego rodzaju zasad. Co prawda spowodowało to, że przeciętny widz niejednokrotnie może nie wiedzieć, czemu gra została przerwana, jednakże przestrzeganie tych zasad przez zawodników gwarantuje nam większą dynamikę gry, a więc automatycznie koszykówka stała się bardziej widowiskową grą. Sprawiło to, że hale koszykarskie zaczęły się stopniowo coraz bardziej zapełniać fanami. I tak na przykład w koszykówce występuje błąd trzech sekund. Jest to błąd polegający na przebywaniu zawodnika o ponad trzy sekundy w tak zwanym polu trzech sekund (potocznie zwanym trumną) przeciwnika. Błąd ten następuje pod warunkiem, że piłka znajduje się w posiadaniu drużyny zawodnika. Karą za to koszykarskie wkroczenie jest utrata piłki oraz automatyczne przyznanie jej drużynie przeciwnej. W koszykówce występuje również błąd pięciu sekund. Polega to na tym, że już w ciągu pięciu sekund od gwizdka sędziego należy wprowadzić piłkę do gry. Najczęściej jest to wyrzut z autu. Natomiast jeżeli zawodnik trzymający piłkę przez pięć sekund nie podaje, nie rzuca, czy też chociażby nie kozłuje piłki, to automatycznie uważa się ją za przetrzymaną. Również w ciągu pięciu sekund należy wykonać rzut wolny podyktowany w danej chwili przez sędziego oraz dokładnie w ciągu pięciu sekund należy rozpocząć kozłowanie, gdy otrzyma się piłkę. Jeśli zawodnicy nie będą się do tego stosowali, to odgwizdywany jest błąd i automatycznie piłkę zdobywa przeciwnik. W koszykówce znany jest również błąd ośmiu sekund. Jest to wykroczenie polegające na nieprzeprowadzeniu piłki przez linię środkową boiska. Jednakże ważne jest to, że musi to nastąpić przez osiem kolejnych sekund czystej gry podczas przeprowadzania akcji ofensywnej przez daną drużynę. Jeśli drużyna się do tego nie zastosuje, to powoduje to automatyczną stratę piłki przez drużynę atakującą. Ostatnim bardzo istotnym błędem jest błąd dwudziestu czterech sekund. Jest to błąd polegający na nieoddaniu rzutu w kierunku kosza (czyli krótko mówiąc rzutu z dotknięciem obręczy przez piłkę) przez dwadzieścia cztery kolejne sekundy czystej gry podczas przeprowadzania akcji ofensywnej przez daną drużynę. Jeśli drużyna się nie zastosuje do tego przepisu, to powoduje to automatyczną stratę piłki przez drużynę atakującą. Jak więc widać, bycie sędzią w koszykówce, to nie jest wcale taka prosta rzecz. Oczywiście znajduje się tam wielu sędziów i każdy ma określone zadanie, przez co nie ma raczej mowy o pomyłce. Jeśli bowiem tylko jeden sędzia miałby się wszystkim zajmować, to z całą pewnością można powiedzieć, że nie zapanowałby on nad wszystkim. W każdym razie owe błędy sekundowe raczej rzadko są odgwizdywane. Zawodnicy się po prostu do nich stosują, bowiem inne rozwiązanie nie ma sensu ze względu na stratę piłki. Dzięki tym zasadom basket stał się zdecydowanie bardziej interesują i widowiskową dyscypliną sportową.